Z wizytą w Guinness Storehouse

Po wodospadach został tylko jeden punkt – Guinness Storehouse w Dublinie – czyli megamuzeobrowar. Naszpikowany tablicami informacyjnymi i monitorami z prezentacjami AV, modelami i sprzętem. Wycieczka od A do Z po historii i procesie powstawania piwa Guinness. 3 godziny, to zdecydowanie za mało, żeby wszystko przeczytać, obejrzeć i wysłuchać. Niestety nie opiszę wszystkiego ze szczegółami, bo już trochę minęło od wycieczki, a pamięć zawodna – dołączam za to obrazy warte tysiące słów;)

Guinness Storehouse

Cały „zakład” zajmuje dość spory kawałek ziemi, jednak samo „muzeum” jest w jednym wielkim bloku – z wkomponowaną w środek wielką, kilkupiętrową szklanką:) Trzeba kilka godzin, żeby wszystko dokładnie obejrzeć, można tam zjeść i wypić oraz kupić pamiątki. Podróż zaczyna się od parteru, a kończy kilka pięter wyżej w Gravity Bar – przeszklonym cylindrze na dachu kompleksu.

DSC_4923 DSC_4926

Zboże, chmiel i drożdże

guinness yeast and barleyguinness barley - jęczmieńguinness - chmiel - hopsguinness - yeast - drożdże

Woda

guinness - water - woda

Przygotowanie składników, beczki i narzędzia

DSC_4866DSC_4868 DSC_4869 DSC_4872_01 DSC_4877 DSC_4878 DSC_4879 DSC_4884

Trochę o transporcie Guinnessa

DSC_4891 DSC_4901

Ozdobna „szklaneczka”

DSC_4910 DSC_4913 DSC_4920 DSC_4921

To jeszcze nie koniec – następne fotki w kolejnej części.

Łęgi Odrzańskie – bobry

Dotarła do mnie pod koniec wakacji informacja, że miesięcznik Gminy Rudna – Nowiny Gminne – zorganizował wakacyjny konkurs fotograficzny „Zielono Nam”. Sporo zdjęć na tamtejszych terenach zrobiłem, więc postanowiłem wziąć udział. Spośród trzech wysłanych zdjęć jedno dostało III miejsce w kategorii dorośli:)

Nie miałem jeszcze okazji odebrać dyplomu i nagrody, ale podobno czeka na mnie niemały pendrive. Z pozdrowieniami dla jury wygrane + 3 inne bobrowe zdjęcia:

Łęgi Odrzańskie - towarzysz kąpieli-bóbr-bobry

DSC_0981 DSC_0990 DSC_1012Strasznie pocieszne zwierzaki – udało mi się tylko jednego sfotografować, ale na pewno były dwa. Nie mogę się doczekać, aż będę miał jakiś cały wolny dzień i dobrą pogodę, żeby tam wrócić.

Przypomnę jeszcze, że to dokładnie w tym miejscu było:

Łęgi Odrzańskie – fotografia przyrody

Po kilku miesiącach intensywnych zabaw z aparatem znalazłem chyba swoją ulubioną dziedzinę fotografii – jest to fotografia przyrodnicza. W mieście ze zwierząt, to najczęściej można spotkać psie kupy. Co innego w dziczy, ale w której dokładnie? Ano zacząłem od stron rodzinnych i Google. Okazało się, że w rozsądnej odległości znajdują się Łęgi Odrzańskie. Piękne miejsce pełne różnej zwierzyny. Osobiście podczas dwóch tylko wypraw spotkałem tam: wielkie stado żurawi, łabędzie krzykliwe, kaczki, sarny, bobry, dzięcioły i bażanta. Dwóch ostatnich niestety nie udało mi się sfotografować.

Spotkałem wprawdzie dużo mniej gatunków, niż na Wikipedii wymieniono, ale odwiedzałem na razie tylko jedno konkretne miejsce, a przecież ten obszar jest dużo większy. Będzie trochę więcej wolnego czasu i mniej komarów, to z pewnością tam wrócę:)

Łęgi Odrzańskie

Łęgi Odrzańskie

Łęgi Odrzańskie - ślady działalności bobrów

Łęgi Odrzańskie - złamana wierzbaŁęgi Odrzańskie

Łęgi Odrzańskie - żabaŁęgi Odrzańskie

Łęgi Odrzańskie - kaczkiGdyby ktoś się tam wybierał – polecam wodery i ubranie w kolorach pasujących do otoczenia w danej porze roku. Khaki i oliwka wiosną świetnie się sprawdzały – podszedłem na 10m sarnę:) Żurawie niestety nie dały się nabrać. Poniżej kilka zdjęć widokowych z tych wypraw, zwierzęta umieszczę osobno w kolejnych wpisach.

Aktualizacja:

Jedno ze zdjęć z tego wypadu zajęło III miejsce w gminnym konkursie foto🙂