Lenovo G770 – problem po aktualizacji sterowników

Kolega Marcines pod moim starym artykułem o Lenovo G770 i sterownikach napisał:

Nie mogę sobie poradzić ze sterownikami. Lubię Google Chrome,ale od miesiąca nie chcą się wyświetlać niektóre strony. Na początku wkurzałem się na wtyczkę Shockwave Flash, ale jak podmieniłem sterownik karty zintegrowanej Intela na nowszy, to strony wchodziły. Co z tego jak z tym nowym sterownikiem Intela nie chce współpracować CCC. Wywala komunikat, żeby sobie zaktualizować sterownik karty AMD. Nic to nie daje. Czy ta paczka sterowników z linku coś pomoże na taki problem? Pozdrawiam.

Mam w tej chwili UnifL 12.8 i Google Chrome – ZERO problemów, wszystko działa. Czytaj dalej Lenovo G770 – problem po aktualizacji sterowników

Internet + TV – Vectra czy Dialog?

Za miesiąc kończy mi się umowa z dotychczasowym dostawcą TV i Internetów – Vectrą. Byliśmy razem przez 3 lata – jedynie 3 małe awarie – naprawiane do dwóch godzin od zgłoszenia. Czy będziemy dalej? Nie.

Czego potrzebuję?

Przyzwyczaiłem się, że kablówki są bezkonkurencyjne – tak bylo za czasów UPC na starym mieszkaniu, tak było przez 3 lata w Vectrze. Ale teraz to ich posrało chyba. Moje potrzeby są takie:

  • MiniMini dla córki
  • Internet dla mnie – od biedy 10M starczy, ważne żeby chociaż 2M uploadu było
  • Fajnie jakby było EPG – czasami mimo wszystko mam chwilę coś obejrzeć jak już usiądę przed TV. A jak już tam siedzę, to nie chce mi się dupy podnosić, żeby na necie sprawdzić.

Porównanie oferty

Decydowała oczywiście cena. I wyszło tak:

Vectra:

  • jakiś pakiet kanałów, z których połowy w sumie nie potrzebuję, ale z MiniMini
  • 20M i upload 2M za dopłatą (normalnie 1M up, powiększenie do 2M wliczam w końcową cenę)
  • najprostszy dekoder – skoro ma być EPG muszę przejść na cyfrowy sygnał (wliczam dopłatę 10 zeta)

~125 zeta, umowa chyba byłaby na 2 lata, a może na rok? Mało istotne, bo jak niżej napiszę – nie tak łatwo i tanio zejść na niższe opłaty przy kolejnej umowie.

Mógłbym kombinować, żeby zejść z ceny – wziąć niższy pakiet TV, w analogu (bo do najzwyklejszego dekodera cyfrowego jest 10 zeta dopłaty, 15 do cyfrowego z HD, a 20 za dodatkową możliwość nagrywania). Gdybym jednak chciał zejść na niższe pakiety, to musiałbym zrezygnować i podpisać umowę od nowa – spodziewam się, że musiałbym 100-150 zeta zapłacić za instalację.

Dialog:

  • jakiś pakiet domowy + dziecięcy – dostaję MiniMini i Cbeebies + jakieś inne kanały – ważne, że jest National Geo i Discovery, inne mnie walą
  • 50M download, 2M upload
  • dekoder zdolny ciągnąć HD i nagrywać (gdybym chciał nagrywać, podłączam dysk i dopłacam parę zeta miesięcznie – nie wliczam tu tego w cenę, bo nie mam zamiaru używać). Dopłata za dekoder – 1PLN
  • ŚWIATŁOWÓD

~98 zeta, umowa na 2 lata.

Opłata instalacyjna 39 zeta – przy czym pierwszy abonament obniżony o połowę, więc wychodzi dobry rabat.

And the winner is…

Żeby nie było, żem niewiernym klientem jest – dwa razy dzwoniłem do Vectry, rozmawiałem z dwoma różnymi konsultantami, mówili różne rzeczy. Później jeszcze osobista wizyta w najbliższym punkcie, żeby upewnić się, że nie mają nic, żeby zatrzymać starego klienta. Niczym nie potrafili mnie zatrzymać, chociaż mówiłem – MiniMini + internet nie jest warte płacenia więcej jak 100 zeta.

And the winner is… Dialog – no głupi bym był jakbym został przy Vectrze. Trzeba im przyznać, że SLA mają piękne, ale mam nadzieję, że w Dialogu docelowo nie będzie gorzej. Chociaż ~27 zeta przez 24 miesiące to ponad 600 zeta zaoszczędzone, więc mogę czasami przymknąć oko na małą awarię.

Ale to był dopiero początek…

Kiedyś słyszało się dziwne rzeczy na temat TP, ostatnio także na temat Dialogu – kupionego zresztą jakiś czas temu przez Netię. Że różnie z reakcją na awarie, że wolno się kanały przełączają i takie tam. No cóż, dekoder może demonem prędkości nie jest, ale skoro i tak 95% czasu leci MiniMini – to mam to w dupie. Ale jak mam się wypowiedzieć – tragedii nie ma, mi wystarcza takie przełączanie. Internet za to – bajka – czasami nawet SpeedTest pokazuje 52.5M down i 2.2M up. Pingi też cacy;)

Aczkolwiek zanim te osiągi przyszło mi poznać – nawkurwiałem się. Kalendarium imprezy wyglądało tak:

  • piątek – poszedłem, poznałem ofertę, podpisałem. Nie dałem się na marketing, aczkolwiek młode, wydatne bluzką i trzepoczące rzęsami dziewczę próbowało naciągnąć mnie na coś ekstra. Przedstawiając ofertę konspiracyjnie rozejrzała się na boki, ściszyła głos i ledwo szłyszalnie powiedziała „kanały dla dorosłych” – więc jej donośnym na całą salę głosem powiedziałem, że takie rzeczy, to za darmo w necie są. I speszyła się chyba okrutnie – wszak przy 50M żadne *tube nie ma prawa się ciąć;) Kamienną twarz zachowała natomiast gdy zapytałem o to, czy robią sami, czy mają podwykonawców – podobno na terenie Lubina aż 3 firmy. Skomentowałem spodziewaną jakość obsługi w tym przypadku. I chyba wykrakałem.
  • poniedziałek rano – dzwoni monter, umawiamy się na wieczór
  • poniedziałek wieczór – przyjeżdża sympatyczny młody człowiek, wierci dziurę w ścianie, wciąga światłowód do domu. Później schodzimy do piwnicy – ojej – w skrzynce brakuje splittera. Pan mówi, że już jakiś czas temu zgłaszał (rok?), że skończyły się wolne miejsca i trzeba splitter na kolejnym światłowodzie dołożyć. Nie może tego zrobić, bo to działka innej firmy. Poleca zadzwonić do koordynatora technicznego.
  • wtorek – dzwonię od biura obsługi, proszę o przełączenie do koordynatora – zostaję przełączony do pani, która się oburza, że monter głupoty gada, bo u nich nie ma koordynatora żadnego. WTF? Wylewam żale, mówię, że nie po  to zmieniam firmę, żeby na samym początku taki fuck-up zaliczali. Pani obiecuje skontaktować się z odpowiednim podwykonawcą, bierze numer telefonu i ma zadzownić na drugi dzień
  • środa – czekam na telefon, ale nikt nie dzwoni
  • czwartek – okolice 15tej – dzwonię znowu, tym razem inna pani, nie mówi, że nie ma tam żadnego koordynatora. Szuka w skrzynce, potwierdza, że zostal wysłany mail do podwykonawcy i oświadcza, że nie ma na niego odpowiedzi. I że inaczej ich sprawy nie pogoni. Kolejny raz mówię, że jak tak dalej będą robić, to spierdalam. Pani obiecuje zająć się sprawą. Wieczorem dzwoni do mnie monter – jest potwierdzenie instalacji splittera, umawiamy się na piątek rano
  • piątek rano – przychodzi monter z pudełkami i umową. I przeklina innego podwykonawcę. Potwierdzili, że splitter założyli, ale w skrzynce go brakuje. Z deka się wkurwiam, ale monter mówi, że po prostu bez splittera mnie podłączy i tyle. No to dobra. Podłączył, wsio śmiga.
  • piątek południe – skończył się internet. TV też. Wiedziony przeczuciem lecę do piwnicy – przy skrzynce grzebie jakiś inny gość. Zapytany potwierdza, że montuje splitter. Zajebiście, że mnie uprzedził – akurat w ten dzień pracowałem zdalnie. Umawiamy się, że jak skończy, to domofonem zadzwoni potwiedzić czy wszystko OK. Po paru minutach dzwoni domofon – sieci ani TV dalej nie ma. Po kolejnych paru minutach już jest, domofon dzwoni drugi raz, pozwalam temu panu iść sobie. Czyli – gdybym nie zleciał wtedy do piwnicy, to koleś poszedłby sobie, a ja pewnie do poniedziałku byłbym bez jebanej sieci od nowego dostawcy. Ale jest już niedziela, póki co wszystko śmiga.

Zajeło im to TYDZIEŃ – gdzie wszystko w budynku – teoretycznie – było. Jak 3 lata temu podpisywałem umowę z Vectrą o 11 rano, to tego samego dnia o 16:30 miałem net i TV.

Do tego jeszcze – jak już wszystko zaczęło działać zacząłem się tym bawić i przeglądać „OWU”. Okazało się, że na 3 miesiące mam włączone PVR, jakieś 9 kanałów HD i usługę MOOD. I przed upływem tych trzech zasranych miesięcy muszę sam pamiętać, żeby z tego zrezygnować, bo inaczej będę płacił, chociaż tego nie zamawiałem. Ani słowem babeczka z obsługi o tym nie wspomniała. Może tak bardzo wstrząsnęła nią wiadomość, że za filmy przyrodnicze wcale nie trzeba płacić. Wracając do „gratisów” – dobrze, że przy 3 podejściu starczyło mi sił, żeby przebrnąć przez tę posraną ofertę.

  • podstawowy pakiet HD – jakieś 9 kanałów, z czego 3 sportowe, TVP1, TVP2, TVP seriale i chyba National, Discovery i Fox – czyli 7/9 programów, które mam w dupie – opłata po promocji – jakieś 21 zeta albo coś koło tego więcej do abonamentu! Posrało ich. Jak chcę coś fajnego w HD obejrzeć, to sobie timelapses na Vimeo puszczam.
  • PVR – czyli podłączam do dekodera pena albo dysk zewnętrzny na USB i mogę sobie nagrywać programy. Fajne. Ale po co mi to, skoro nie używam?
  • MOOD – że niby muzyka tanio etc., po 3 minutach stwierdziłem, że większego gówna nie widziałem. A już się łudziłem, że coś zamiast Muzodajni będę miał – ale to w osobnym artykule pojadę
  • 1 wypożyczenie filmu VOD za darmo – to akurat jest fajne, możliwe że skorzystam. Ale też możliwe, że zapomę na wieki.

Mam nadzieję, że najbliższe dwa lata z Dialogiem/Netią będą mimo wszystko wyglądały lepiej z perspektywy techniczno-organizacyjnej. Póki co sieć chodzi ładnie, na TV też nie narzekam.

Carmageddon na GOG.com!

W końcu jest! Pamiętacie, jak jakiś czas temu pisałem, że Stainless Steel na Kickstarterze zbiera siano na Carmageddon: Reincarnation? Wśród różnych kombinacji pojawiła się tam okazja na dostanie pierwszego Carmageddonu ze Splat Packiem jak tylko pojawi się na GOG.com – i dzisiaj nadszedł ten dzień:)

Do gry dostajemy:

  • soundtrack
  • kilka artworków
  • tapetę w różnych rozmiarach
  • jakieś instrukcje itp.
  • modele kilku samochodów do wydrukowania, wycięcia i posklejania!!!

Zajebista paczka, idę grać:)

Czytnik ebooków czy tablet – co wybrać?

Kilka tygodni temu doszedłem do wniosku, że już chyba pora zainwestować w jakieś urządzenie do czytania książek. Do tej pory czytałem na moim wspaniałym SGS, ale na dłuższą metę potrzebny jest większy ekran, szkoda oczu. I nie żebym nie lubił papierowych książek – ale są nieporęczne – potrafią zajmować sporo miejsca w plecaku i ciężko je obsługiwać jedną ręką (zwłaszcza gdy się stoi w pociągu).

W związku z tym, że nie miałem nigdy takiego urządzenia i nie wiedziałem czy na pewno go potrzebuję (i czy będę go rzeczywiście używał) poszukiwania zacząłem od najniższej półki. I tutaj pojawiło się pierwsze zdziwienie – za cenę czytnika ebooków można kupić niegłupi tablet. Im dłużej przeglądałem jedne i drugie urządzenia – tym bardziej nie wiedziałem czego chcę. Powstała więc lista plusów i minusów jednego i drugiego gatunku:

Czytnik ebooków:
Plusy:

  • długi czas pracy na baterii
  • eInk/podobne – balsam dla umęczonych normalnymi ekranami oczu
  • lekki

Minusy:

  • rzadko można na nim robić coś więcej niż czytanie książek
  • nie ma tanich z dotykowym ekranem – choć nie dla każdego będzie to minusem
  • lipa z podświetlaniem ekranu

Oprócz tego czasami mają WiFi, dzięki czemu można poczytać coś tak w necie poczytać, może nawet sprawdzić pocztę.

Tablet:
Plusy:

  • podświetlany ekran – często czytam wieczorami i w nocy
  • WiFi – w domu często nie włączam nawet laptopa – poczta, gtalk, fejs i newsy mam na tablecie
  • można w sumie pooglądać zdjęcia i filmy jak się książki znudzą. Albo posłuchać muzyki
  • sporo gierek i aplikacji, które dostosują tablet do naszych potrzeb (konkretnie o Google Play mówię, bo jestem fanem Androida)
  • synchronizacja kalendarza, poczty i notatek z moim SGS:-)
  • od biedy podobno można nawet poskajpować – kamerka jest, ale nie próbowałem

Minusy:

  • raczej krótko na baterii w porównaniu do czytnika
  • wszędzie te jebane błyszczące ekrany odbijające każde światło prosto w oczy
  • trochę bardziej męczą wzrok przy dłuższym czytaniu
  • obsługa modemów 3g to marketing – mam Huawei e173 – jest nawet na liście obsługiwanych. I co? I chuj – nie działa bo Era założyła na niego simlocka. A taki ficzer już nie jest obsługiwany

Tak wyglądają główne plusy i minusy. Co wybrałem? Oczywiście, że jako technofetyszysta nie mogłem wybrać niczego innego jak tablet, bo:

  • mogę sobie w miarę wygodnie czytać, gtalkować, przeglądać fejsbuka i robić notatki
  • mogę posłuchać muzyki
  • mogę pooglądać zdjęcia i filmy
  • w momentach ekstremalnego znudzenia pograć w Angry Birds
  • mogę sobie takie, śmakie i owakie modyfikacje w oprogramowaniu systemowym wprowadzać (ale to muszę mieć warunki podobne jak do grania + komputer pod ręką)
  • mogę włączyć dziecku kolorowanki lub jakieś inne dzieciowe gierki.

Wybór po dłuższym tentegowaniu okazał się jak widać oczywisty.

Jak masz za dużo siana – to możesz sobie nawet dwa osobne urządzenia hodować. A jak jesteś normalny, to raczej tablet. U mnie padło na Mantę MID08 w promocji za 249 zeta (teraz nawet taniej w MediaExpert są). Trochę obawiałem się o czas pracy na baterii, ale w sumie w pociągu spędzam niecałe 2h dziennie + trochę w domu – tak na dobrą sprawę, to co drugi dzień go ładuję i jest git. Na resztę pytań odnośnie tego tabletu odpowiem wkrótce – piszę w wolnych chwilach recenzję;)

Humble Indie Bundle 6!

Już jest! Dla samych Torchlight i Vessel warto kupić. Rochard też zapowiada się szalenie ciekawie. Już zasysam, a po weekendzie sypnę wrażeniami!

Jestem gdzieś w połowie Torchlight (kupiłem już wcześniej w promo na GOG.com), a Vessel widziałem u znajomego. Widzieliście może resztę? Od których zacząć? (I tak od Vessel zacznę:)

 

 

 

 

 

 

Linux Mint 13 Maya + Cinnamon, Ubuntu 12.04 i Lubuntu

W ostatnich miesiącach dałem szansę Ubuntu 12.04, skończyło się na używaniu Gnome Shell. Później kilka dni miało dla siebie Lubuntu 12.04 – mam jakiś sentyment do tej prostoty, ale jakoś dziwnie się zachowywało – reakcje na szybki akcje klawiaturą i myszą były czasami nieprzewidywalne. Powalała prędkość. No ale cóż, wpadła mi na pulpit informacja o Mint 13 Maya. I coś nowego jak dla mnie – Cinnamon. Mam od kilkunastu dni, testuję, niebawem artykuł z wrażeniami:)

„Attention all competitors…” – w końcu – Carmageddon: Reincarnation

Zapowiada się na to, że Stainless nazbiera na Kickstarterze kasę na stworzenie kolejnej części wspaniałego Carmageddonu.

Za młodu zagrywałem się w obie pierwsze części, później był TDR2000, ale z innego studia – i prawdę mówiąc mi nie podszedł.

Gorąco wszystkich zachęcam do zrzuty na ten projekt – zostało już niewiele do zebrania, ale – jak powiedziano w filmiku – im więcej się nazbiera, tym więcej zabawy będzie w grze:) Przy okazji warto podkreślić, że osoby, które rzucą $25 dostaną voucher na Carmageddon ze Splat Packiem na GOG.com. No i oczywiście Reincarnation jak wyjdzie do ściągnięcia. Im wyższa cena, tym ciekawsze bonusy – koszulka, pudełkowe wersje itp., więcej info na kickstarcie projektu:)

Lenovo G 770, sterowniki do grafiki, duże użycie procesora w idle, zjebany dźwięk

(Uwaga: Istnieje nowszy dopisek – 2012.07.27 – dot. sterowników: Lenovo G770 najnowsze sterowniki do grafiki)

Lubię markę Lenovo. Nawet kupiłem kilka miesięcy temu ich laptopa. G770 z 'przełączalną' grafiką. I teraz muszę przyznać, że trochę jestem rozczarowany „opieką”. Z nowszymi grami problem, bo stare sterowniki. Sterowniki na stronie Lenovo są z kwietnia 2011, a nowe od AMD czy Intela nie działają, bo to by było zbyt proste z tym mechanizmem. Czytaj dalej Lenovo G 770, sterowniki do grafiki, duże użycie procesora w idle, zjebany dźwięk

Linux Mint 12 Lisa – pierwsze wrażenia

Wzięło mnie kilka dni temu na szukanie „lepszego” linuksa. Ogólnie lubię Ubuntu, ale nie się przyzwyczaić do Unity (denerwuje mnie delikatnie mówiąc), a Xubuntu też do końca mi nie leży, więc przetestowałem kilka dystrybucji. Były to: Fedora, openSUSE, „goły” Debian. Kiedyś już każdej z nich próbowałem, druga szansa nie pomogła. Fedora miała u mnie problem z wykrywaniem monitora podłączonego do Laptopa. Suse poległo skutecznie jak się bawiłem z montowaniem dysków (lamonieodporny). Debian – w stabilnej wersji za stary, ogólne problemy z moim laptopem, rozwojowej już mi się nie chciało instalować. Lubuntu – już wcześniej próbowałem, teraz dałem drugą szansę – dalej nie pamięta przestawienia myszy na leworęczną. A Xubuntu, którego przez ostatnie tygodnie używałem też zaczęło mnie wkurzać drobnostkami typu klonowanie obrazu i wykrywanie rozdzielczości na monitorach (ale i tak lepiej niż Lubuntu). Tyle marudzenia tytułem wstępu. Napiszę teraz o distro (a właściwie mix Ubuntu), które kiedyś widziałem u swojego wujka (!), a którego sam nigdy nie używałem. Czytaj dalej Linux Mint 12 Lisa – pierwsze wrażenia