Fotografia przyrody – po dłuższej przerwie

Fotografia przyrody, to (chyba poza fotografowaniem mojej rodzinki) mój ulubiony gatunek fotografii. Podczas ostatniej zmiany sprzętu straciłem teleobiektyw, ale kilka dni temu udało mi się wypożyczyć Nikkora 70-300. Efekty nie powalają, ale jak na jakiś rok bez saren – cieszę się jak małe dziecko. Znowu na chwilę wylądowałem w lesie z teleobiektywem:)

zdjęcia saren fotografia przyrodyNawet przez chwilę pojawił się towarzysz lis🙂

zdjęcie lisa lis i sarny

Ale uciekł szybko:

lis kita ogonA na koniec bonus:

zdjęcie rybyWiem, że rozmyte, ale uwierzcie mi – komary cięły niesamowicie, a ryby złośliwie wyskakiwały w losowych miejscach:)

W każdym bądź razie trenuję do wrześniowej wyprawy na rykowisko. Mam nadzieję, że się uda:)

Korowód Mieszkańców Złotoryi 2014 – cz. 2

Udało mi się przebrnąć przez drugą część zdjęć z Korowodu Mieszkańców Złotoryi 2014. Reprezentanci kolejnych grup społecznych i zawodowych, Fundacja Animus oraz wesoła ekipa stowarzyszenia Nasze Rio🙂

Wszystkich, którzy uśmiechnęli mi się do obiektywu – serdecznie pozdrawiam. Tych, którzy mrozili wzrokiem też;)

(link do poprzedniej partii zdjęć)

Korowód Mieszkańców Złotoryi 2014

Pierwsza część fotorelacji z Korowodu Mieszkańców Złotoryi 2014. Pierwszy raz wiedziałem tę imprezę na żywo i bardzo mi się podobało. Setki przebierańców, świetne stroje, starzy i młodzi, Oświata, Służba Zdrowia, Mundurowi, Działkowcy, lokalne stowarzyszenia – szkoda, że nie udało mi się zostać do końca imprezy i na następne dwa dni oraz koncertowe wieczory.

(link do drugiej części zdjęć)

Pierwsza burza w tym roku

Pierwsza burza w tym roku, krótka, ale jasna i głośna. Nie zdążyłem się nawet spakować i wyjechać za miasto, ale zawsze to jakaś okazja, żeby poćwiczyć robienie zdjęć błyskawic;)

<img class="aligncenter size-full wp-image-1378" alt="zdjęcie błyskawicy" src="http://superlama.pl/wp-content/uploads/2014/05/DSC2509.jpg" width="1620" height="1080" srcset="http://superlama.pl/wp-content/uploads/2014/05/DSC2509.jpg 1620w, http://superlama viagra without prescription.pl/wp-content/uploads/2014/05/DSC2509-300×200.jpg 300w, http://superlama.pl/wp-content/uploads/2014/05/DSC2509-1024×682.jpg 1024w, http://superlama.pl/wp-content/uploads/2014/05/DSC2509-700×466.jpg 700w, http://superlama.pl/wp-content/uploads/2014/05/DSC2509-332×221.jpg 332w” sizes=”(max-width: 1620px) 100vw, 1620px” />

Zdjęcia saren

Dawno nie byłem na „polowaniu” na sarny – ale już jutro mam zamiar to naprawić. Trzymajcie kciuki;)

A póki co wspomnienie z zeszłego roku, większość robiona jeszcze D3000, wszystkie z Nikkora 55-300;)

<a href="http://superlama like this.pl/wp-content/uploads/2014/02/DSC_0261.jpg”>zdjęcia saren zdjęcia saren sarny

jelonek

Z wizytą w Guinness Storehouse – cz. 2

Link do pierwszej części wycieczki po Guinness Storehouse.

Do obejrzenia jest jeszcze mała galeria fotek znanych osób, które odwiedziły ten przybytek – m.in. Bill, który palił trawkę, ale się nie zaciągał, mąż Katie Holmes, Elżunia II czy hobbici.

DSC_4932

Tutaj widzimy kolejny sprzęcik;)DSC_4934_01

A tutaj „white room” – cztery kominy, przy których można było się sztachnąć zapachem piwa na poszczególnych etapach produkcji. Ciekawe doświadczenie.DSC_4937

Następnie pokój, w którym byliśmy uczeni sposobu, w jaki należy pić Guinnessa:)DSC_4942_01 DSC_4944 DSC_4945

Reklamy Guinnessa na przestrzeni lat – papierowe.DSC_4948

Harfa będąca logo marki.DSC_4949_01 DSC_4950 DSC_4952

Reklamy telewizyjne na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat;)DSC_4953 DSC_4959 DSC_4963

Bar, w którym samemu można było sobie nalać piwa z kija.DSC_4965

Widok z samej góry na Dublin. Fajne miasto.DSC_4974

Jeżeli będziesz kiedyś w Dublinie – na prawdę warto odwiedzić Guinness Storehouse. Wjazd – o ile mnie pamięć nie myli – jakieś 16 euro – wliczone w to jedno piwo;)DSC_4978Więcej zdjęć z ostatniego piętra Guinness Storehouse – czyli Gravity Bar – na końcu artykułu rozpoczynającego cykl relacji z wycieczki do Dublina.

Kiepsko tak relacjonować kilka miesięcy po urlopie, z drugiej strony odżywa wspomnienie tego miasta i kraju. Bardzo mi się podobało w kawałku Irlandii, który miałem okazję zwiedzić. Muszę tam jeszcze wrócić i dokończyć resztę:)

Zdjęcia z wycieczki do Anglii – zajawka

Wolno mi idzie wywoływanie i opisywanie zdjęć z urlopu, ale jest dużo innych, ważniejszych spraw.

Będzie jeszcze jedna partia z Irlandii, a później dopiero Anglia. Póki co tylko mała zajawka ze spacerów w okolicy Cambridge:

Czapla

Czytaj dalej Zdjęcia z wycieczki do Anglii – zajawka

Z wizytą w Guinness Storehouse

Po wodospadach został tylko jeden punkt – Guinness Storehouse w Dublinie – czyli megamuzeobrowar. Naszpikowany tablicami informacyjnymi i monitorami z prezentacjami AV, modelami i sprzętem. Wycieczka od A do Z po historii i procesie powstawania piwa Guinness. 3 godziny, to zdecydowanie za mało, żeby wszystko przeczytać, obejrzeć i wysłuchać. Niestety nie opiszę wszystkiego ze szczegółami, bo już trochę minęło od wycieczki, a pamięć zawodna – dołączam za to obrazy warte tysiące słów;)

Guinness Storehouse

Cały „zakład” zajmuje dość spory kawałek ziemi, jednak samo „muzeum” jest w jednym wielkim bloku – z wkomponowaną w środek wielką, kilkupiętrową szklanką:) Trzeba kilka godzin, żeby wszystko dokładnie obejrzeć, można tam zjeść i wypić oraz kupić pamiątki. Podróż zaczyna się od parteru, a kończy kilka pięter wyżej w Gravity Bar – przeszklonym cylindrze na dachu kompleksu.

DSC_4923 DSC_4926

Zboże, chmiel i drożdże

guinness yeast and barleyguinness barley - jęczmieńguinness - chmiel - hopsguinness - yeast - drożdże

Woda

guinness - water - woda

Przygotowanie składników, beczki i narzędzia

DSC_4866DSC_4868 DSC_4869 DSC_4872_01 DSC_4877 DSC_4878 DSC_4879 DSC_4884

Trochę o transporcie Guinnessa

DSC_4891 DSC_4901

Ozdobna „szklaneczka”

DSC_4910 DSC_4913 DSC_4920 DSC_4921

To jeszcze nie koniec – następne fotki w kolejnej części.

Wycieczka do Irlandii – najwyższy wodospad – Powerscourt

Powerscourt

Wodospad Powerscourt – najwyższy (121m) wodospad w Irlandii. Park, w którym się znajduje, to świetne miejsce na długi spacer lub piknik. Oczywiście pod warunkiem, że nie pada. Widok w prawdzie nie urywa tak jak spojrzenie z góry na Glenmacnass, ale urody temu miejscu odmówić nie można.

Powerscourt, Dargle river Poerscourt Estate PowerscourtDSC_4776Dojechaliśmy tam lekko zmoknięci po Glenmacnass, ale na szczęście mieliśmy jakieś pół godzinki przed kolejnym potopem, żeby podejść z dwóch stron do wodospadu. Od strony parkingu i z boku, od strony krzaczorów i jakiejś zamurowanej hobbiciej nory.
DSC_4761

Rzeka Dargle:
Dargle River, Powerscourt Dargle River, Powerscourt 10232076885_455acdd3ac_h PowerscourtWodospad z drugiej strony:

DSC_4746 DSC_4731 DSC_4723
Mają tam nawet swojskie grzyby – chyba 3 kozaki znaleźliśmy.

Powerscourt mushroomsKolejne miejsce, do którego chcę wrócić na dłużej i przy lepszej pogodzie;)

Kolejny punkt wyprawy – Guinness Storehouse.

Powerscourt na innych blogach:

Moja Zielona Irlandia

Wrobels.pl

Wycieczka do Irlandii – Wodospad Glenmacnass

Do tej pory serię artykułów z mojego ostatniego urlopu zaczynałem od „Polak na urlopie…”. Głupio wygląda jak kilka kolejnych wpisów ma pół tytułu tak samo – teraz będzie krócej:)


Ostatnio była Grobla Olbrzyma, po niej mieliśmy jechać na zachód Irlandii, ale ciągle lało, a prognoza pogody nie zapowiadała zmian. Było duże ryzyko, że spędzimy 8h w samochodzie tylko po to, żeby z niego nie wysiąść. Wróciliśmy do Dublina i rano pokręciliśmy się w koło komina. Najpierw Góry Wicklow, niestety nie pochodziliśmy po Glendalough. Całe szczęście z samochodu nieźle było widać wodospad Glenmacnass. Na przykład tak:
Glenmacnass
Albo tak:
Czyli niewiele. Pojechaliśmy więc w górę z nadzieją, że deszcz trochę odpuści. I faktycznie czasami trochę odpuszczał. Na tyle, żeby wyjść z auta, przykryć siebie i aparat kurtką, zrobić kilka zdjęć i wrócić:)
Glenmacnass Waterfall WicklowGlenmacnass, WicklowPokręciliśmy się jeszcze trochę po Military Road i wróciliśmy nad Glenmacnass:
Glenmacnass WicklowPrzez jakieś 3.5 minuty nie padało:)
Glenmacnass Waterfall panorama, Wicklow

Podsumowując – miejsce w dechę, w taką pogodę mimo wszystko podwójnie „urokliwe” i jeżeli będę znów w okolicy – na pewno tam wrócę.

BTW Strasznie szkoda mi tych owieczek – nie widziałem, żeby miały jakieś schronienie. Podwójnie mnie to dziwi, bo maki, to chronią:
Rośliny pod ochroną w Irlandii, Wicklow
A może to nie mak?:)
Gdyby ktoś chciał się tam wybrać, tutaj jest najlepszy widok:

View Larger Map