Anglia – nawet krowie placki są tu szczęśliwe

Zielona strona Anglii – czyli relacji z urlopu ciąg dalszy. Bardzo miło wspominam czas spędzony w okolicach Cambridge – miasta, gdzie wszystko wydaje się kręcić wokół rzeki Cam (stąd też nazwa miasta – rzeka Cam + bridge – most).

Na początku pobytu wybraliśmy się na wycieczkę rowerową, podpatrzeć przyrodę dziką i hodowlaną. Ciekawe są tam różnego rodzaju publiczne ścieżki – niby ludzie mają swoje tereny wzdłuż rzeki, ale przejście dla spacerowiczów zawsze jest. Aczkolwiek nie zawsze zachęcająco wygląda:

Achtung bull

Jednym słowem można sobie tędy przejść, ale oczy dookoła głowy trzeba trzymać. I dookoła butów:

krowi placek
Uśmiechnięty krowi placek

Rzadko spotyka się tak szczęśliwe krowie placki:)

Podobało mi się tej dziczy. W jednym miejscu jakaś rozwalona łódź:

DSC_5066Gdzie indziej ludzie pływają na mniejszych i większych jednostkach:

Cam River Boat

W miarę gęsto są takie małe przystanie:

Cam River Boats

Podobno mieszkanie na takiej łódce czasami wychodzi taniej niż wynajem jakiegoś murowanego lokum. Łódki z instalacją elektryczna, w portach gniazdka – pełna kultura;)

Cam River

Wszędzie ptaszyska – łabędzie, czaple, kaczki, kormorany i inne:

Cam River, Swan DSC_5156 Czapla

Wokół Cambridge poza łąkami, całkiem sporo pól uprawnych – swojsko jeżeli ktoś się na wsi wychowywał;)

DSC_5071

Sarny ganiają tam za bażantami:

DSC_5097

A zachody słońca są takie:

Sunset Cam River, Cambridge DSC_5128

Jak na połowę października, to było całkiem ciepło – na rowerze w samej koszulce i spodniach można było za dnia jeździć, wieczorem przydawała się bluza.

Przy okazji – są też inne swojskie motywy:

DSC_5178

Nie wiem jak z mandatami za przekroczenie prędkości, ale na przykład przechodzenie przez tory w niedozwolonym miejscu, to 1000 funtów.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o lokalnej kuchni – całkiem dobra:) Moi faworyci to Doombar i Spitfire, którego akurat tutaj na zdjęciu nie mam.

DSC_5135

W następnych odcinkach więcej o samym Cambridge oraz zdjęcia ptaków;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *