Picie kawy i napojów energetycznych

kawa

Picie kawy

Więszość moich znajomych pije kawę. Jedni, bo rano nie mogą utrzymać głowy nad klawiaturą, inni piją dla picia (uzależnienia). Czasami ktoś dla przyjemności (o ile można nazwać przyjemnością żłopanie kawy z dystrybutora, z plastikowego kubka, z kroplą barszczu na piance, bo ktoś wcześniej z tej samej maszyny zamówił barszcz). Z plastikowym kubkiem fajnie wychodzi się na papierosa.

picie-kawy
Strasznie mi kawy brakowało jak rzucałem palenie.

Zaglądam czasami na bloga Droga Minimalisty – znalazłem tam ciekawą notkę na temat picia kawy. Autor dość fajnie opisał temat picia i nie picia – polecam.

Od siebie dodam, że kiedyś miałem kilkuastomiesięczną przerwę w piciu kawy – przestałem pić tak po proprostu. Jednego dnia powiedziałem sobie „od jutra nie piję kawy” i przestałem. W ostatnią sobotę zrobiłem to samo. Wypiłem ostatnią kawę rano i… do wieczora miałem wysokie ciśnienie, za wysokie, bolała mnie głowa, źle się czułem. W niedzielę już kawy nie piłem, ale czułem się tak samo źle. Powiedziałem sobie – dość – po co sobie podnosić niepotrzebnie ciśnienie, skoro samo i tak jest za wysokie?

Nie piję więc kawy od kilku dni – z rzeczy, o których pisał Henryk – rozdrażnienie i lekkie bóle głowy. W środę było już lepiej, chociaż dalej w okolicach 15tej senność mnie ogarnia. Miewam takie momenty, że ziewając wspominam kawę, ale wtedy wystarczy na chwilę stanąć przy otwartym oknie albo zaparzyć sobie trochę mocniejszą herbatę. Łatwiej jest mi też wypić bez cukru herbatę niż kawę – fajnie – bo razem z decyzją o zaprzestaniu picia kawy stwierdziłem, że w sumie to mogę też przestać słodzić.

Tak już całkiem na marginesie – czy są to jakieś oszczędności? Kawa rozpuszczalna + cukier – jakieś 20 PLN miesięcznie, 20 PLN „na mieście”. Zakładam, że ilość wypijanych herbat raczej nie wzrośnie, raczej wody. Wychodzi na to, że – oprócz poprawy zdrowia – rocznie można prawie 500 PLN zaoszczędzić.

Na koniec jedna wątpliwość – nie jestem pewien jak to u niskociśnieniowców jest z tą kawą – może wpowie się ktoś z tej grupy?

Picie napojów energetycznych

Też przestałem – rok temu ostatni raz piłem coś takiego. Kiedyś każdy dalszy wyjazd służbowy był ostro zapijany energetykami i kawą, ale jeszcze zanim zmieniłem tamtą pracę – przestałem pić energetyki. Dało się bez problemu, wyjazdy dalej były takie same, nic się nie zmieniło na gorsze ani lepsze – ale oszczędności jak się patrzy, bo tanie te napoje nie były:) Różne dziwne rzeczy tam są, no i dużo cukru. Znam ludzi, którzy to codziennie piją. Nie jest mi to potrzebne. Tobie raczej też. Fajna notka na ten temat pojawiła się kiedyś na Czarnej Rzepie.

Yerba mate

Zarobiła na osobny akapit, bo sporo ludzi ją chwali – jakiej to mocy i pobudzenia ona im nie daje i w ogóle. Troche pozersko to wygląda w większości przypadków. Wikipedia nie jest wprawdzie jedynym i właściwym źródłem prawdy, ale uczucia po przeczytaniu informacji o yerba mate pozostawiają wątpliwości.

Koniec

Można długo się doktoryzować nad tym wszystkim – kofeina, tauryna, teina, guarana. Ja wybieram herbatę, wodę, naturalne soki. Żeby nie było – winem, whiskey czy czasami piwem nie pogardzę – ale takich rzeczy nie pije się tak często jak kawy czy herbaty. Oczywiście nie zarzekam się, że nigdy  więcej nie wypiję nawet filiżanki. Wypiję. Dobrą, na spokojnie, dla smaku. Nie po to, żeby robić głupie rzeczy dwa razy szybciej:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *