Lubisz jogurty?

Lubisz jogurty? Ja uwielbiam. I uwielbiam wiśnie. I upatrzyłem sobie kiedyś w Lidlu taki:

To było jeszcze w czasach, kiedy rzadko zaglądałem w spis składników. Pewnego razu zdarzyło się, że poprosiłem kolegę, żeby mi taki kupił, bo akurat wybierał się do sklepu, a ja byłem zbyt zarobiony, żeby iść samemu. Kupił, przyszedł, położył im na biurku i powiedział:

Widziałeś co Ty pijesz? Gówno nie wiśnie.

Popatrzyłem zaintrygowany na etykietkę, a tam:

Rzeczywiście – gówno nie wiśniowy. 3% wiśni, a reszta bazy to koncentrat z marchwi, winogron i aronii. No jaja sobie robią. Od tamtej pory go nie piję. A z czasem zacząłem też częściej czytać etykiety – nie jest dobrze… Walczę jeszcze z parówkami – wiem, że 80% czy więcej mięsa w parówce to ściema, ale… Lubię je. Smakują mi. Albo przynajmniej smakuje mi to, co do nich dodają. Jak w zupkach „chińskich”. Ale to już temat na inny artykuł – który zresztą niebawem się ukaże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *