Domowe sposoby na ból gardła

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Beet_root_vegetable.jpg
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Beet_root_vegetable.jpg

Zaczął się sezon na chrypki, grypki i przeziębienia. Żona mówi weź „popularny lek reklamowany w TV”. A ja sobie myślę… Jak byłem mały, to też chorowałem, a takich specyfików nie było i jakoś sobie ludzie radzili. I przypominam sobie takie rzeczy jak:

Syrop z buraka czerwonego

Buraka czerwonego należy umyć, ściąć lekko górę, nie za mocno wydrążyć środek (tak, żeby miał z czego sączyć się sok) i wsypać do środka łyżkę cukru. I postawić w ciepłym miejscu (kiedyś stało koło kuchenki).  Na drugi dzień powinien już być sok. Najczęściej piło się dużą łyżkę przed wieczorem, żeby kaszel nie przeszkadzał w zasypianiu. Rano profilaktycznie drugą:) Ten syrop był całkiem smaczny.

Syrop z cebuli

W odróżnieniu od syropu z buraków – śmierdzący i mniej przyjemny w smaku, ale też skuteczny. Cebulę kroiło się w drobne księżyce, przesypywało cukrem, wrzucało do słoika i stawiało w ciepłym miejscu. Niektórzy podobno dodają do tego trochę czosnku.

Syrop z mleczu

Syrop z mleczu, zwanego mniszkiem lekarskim. Gęste i słodkie, tak to pamiętam. Nie pamiętam natomiast dokładnie przepisu, ale na pewno występowało tam 200 kwiatów tej rośliny. Było to chyba coś takiego: http://www.wielkiezarcie.com/recipe9019.html.

Syrop z sosny

Tak samo jak syrop z mleczyku – słodki, gęsty i jeszcze ładniej pachnący. Też dokładnie nie pamiętam przepisu, ale coś w tym stylu http://swierczowianki.blogspot.com/2012/05/syrop-z-sosny.html.

Płukanie gardła

Oczywiście oprócz syropów wszelakich bardzo popularne było płukanie gardła. Albo wodą z solą, albo wodą z szałwią. To drugie zdecydowanie bardziej znośne:)

I nie łykało się żadnych wynalazków. Jedyne „kupne” syropy z dzieciństwa, które pamiętam to Flegamina i Pini – ten ostatni miał coś chyba z sosny w sobie. Najczęściej jednak stosowało się własne sposoby – a kupne jak się skończyły zapasy. Jakaś chyba wtedy taka wiara była w ludziach, że te robione samemu z naturalnych składników lekarstwa lepiej pomogą jak kupne. I mam wrażenie, że tak właśnie było.

Znasz jeszcze jakieś sposoby? Pamiętasz takie ciekawostki ze swojego dzieciństwa? Jestem ciekaw jak było w innych regionach, albo w mieście. Będę wdzięczny za komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *