Co można wyrzucić z męskiej szafy?

Czyli pozbywania się niepotrzebnych rzeczy ciąg dalszy. W ten weekend nadszedł czas na uporządkowanie i posortowanie odzieży.

Na pierwszy ogień poszły skarpety. Kiedyś po każdej wypłacie kupowałem 3 pary nowych – nie pozbywałem się przy tym poprzednich. Od chyba 3 lat poza dwoma parami garniturowych i dwoma parami trekingowych nie kupiłem ani jednej pary skarpet. Do czego to doprowadziło?

Odrzuciłem 15 par – nie są wprawdzie dziurawe, ale już prześwitują. 35 par zostało. Jeszcze długo nie będę musiał kupować nowych.

Koszulki i koszule – też się nazbierało. 10 się pozbywam, 28 zostaje.

Swetry/bluzy – 3 się pozbywam, 8 zostaje.

Spodnie – 6 par się pozbywam, 8 par zostaje.

Z bielizny nic nie odrzucam, jest akurat.

Nie zdawałem sobie sprawy, że mam aż tyle rzeczy, których wcale nie potrzebuję. Albo uszkodzonych. Pozbywam się ponad jednej trzeciej swojej garderoby. Myślę, że za jakiś czas powtórzę tę operację, bo okaże się, że dalej w połowie z nich nie chodzę.

Cieszę się również, że te z ubrań, które nadają się do użytku trafią do potrzebujących – na nadchodzącą zimę na pewno się przydadzą. Ja nie zbiednieję, ale też nie będzie mi żal, że wyrzucam dobre rzeczy. Po prostu komuś przydadzą się bardziej.

Na koniec dodam, że dla mnie to jeszcze dodatkowa oszczędność czasu – szybsze kompletowanie stroju przed wyjściem do pracy!

A jak wygląda Twoja szafa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *