Oszczędzanie dla palaczy

Nie, nie e-papieros. Rzucić palenie polecam. Wiem, łatwo się gada.

Dzisiaj mija pół roku od kiedy spaliłem ostatniego papierosa.

Wydałem wtedy 80 PLN na „blachy”. Moim zdaniem to oszustwo – nie wiem czy zadziałała wiara w to, że w końcu się uda albo zwyczajnie szkoda mi było tych 80 PLN? Nie wiem – ważne, że nadal nie palę.

Taka szybka kalkulacja – załóżmy, że minęło 180 dni. Papierosy, które paliłem kosztowały wtedy 11.60 PLN. Wariantem optymistycznym była paczka dziennie:

180 x 11.60 = 2088

Czyli w skali roku wychodzi > 4000 PLN!!!

O zdrowiu, „lepszym” węchu i smaku nie muszę chyba wspominać. Nie śmierdzą już włosy, ubrania, skóra i można bez skrępowania dać własnemu dziecku buziaka.

Co Wy na to? Ja bardzo się cieszę, na sporo innych rzeczy mogłem sobie pozwolić. W sumie spłacił mi się już TV. Mój wujek tak rzucił – policzył ile przepala miesięcznie i na taką kwotę ustalił sobie ratę kredytu za aparat fotograficzny. Później kupił w ten sposób TV, później chyba laptopa. Nie pali już przynajmniej 3 lata.

Innym sposobem oszczędzania – czy też nagrody – po rzuceniu palenia papierosów jest odkładanie kwot wydawanych wcześniej na papierosy do skarbonki. Tak jakbyśmy cały czas kupowali papierosy. U niektórych ludzi to popularny sposób zbierania pieniędzy na wakacje.

Nie bawiłem się w e-papierosy, a widzę, że to ostatnio popularne – kilkoro znajomych je pali – na zmianę ze zwykłymi papierosami…

A Wy? Rzuciliście, rzucacie, chcecie bądź nie chcecie rzucić (znam i takich)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *