Eksperymenty – bany na Facebooku

Dwa tygodnie temu pisałem o moim eksperymencie z Facebookiem. To już 1.5 miesiąca od początku.

Zanim jednak przejdę do konkretów – pochwalę się ilością „znajomych”:

Tak jest, 988 – przez ostatnie 2 tygodnie przybyło mi 272 znajomych, których nie znam (ale w linki trochę klikają:) I jestem pewien, że gdyby nie ograniczone banem możliwości zaczepno-wydobywcze – byloby ich więcej.

A jak z banowaniem? Odkryłem kilka leveli:

  1. Jeden dzień bez możliwości zapraszania znajomych.
  2. Dwa dni bez możliwości zapraszania (jakieś 2-3 po 1. banie)
  3. Tydzień – po kilku kolejnych dniach od poprzedniego
  4. 30 dni – nie mogę lajkować, pisać wiadomości, komentować. Mogę jedynie udostępniać content i pisać statusy. Lipnie się robi. Przez pierwszy tydzień tego bana dostałem jeszcze 2 ponowienia. I straszenie blokadą konta.

Skąd 30 dniowy ban? Myślę, że jakaś podjebka – udostępnianie z telefonu odbywa się z pominięciem info o źródle, a widziałem niemałe flejmy o takie coś. Teraz tak mi trochę aktywność spadła – spadła też aktywność moich „znajomych” – ale i tak nie jest źle. Dzienny poziom ok. 20 zaproszeń, kilka razy więcej lajków.

Dodatkowo od ostatniego raportu: kolejne zdjęcie penisa, trochę zaczepek, kilka ofert cyber-seksu, w tym jedna za „many dollars”, a druga za „some dollars”.

Faceci w necie są beznadziejni – ale to już temat na osobną notkę, którą od jakiegoś czasu przygotowuję:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *