Coś bym zjadł…

Miało być chilli con carne, ale paru rzeczy brakło, a nie chce mi ganiać po sklepach. Muszę czymś „zagryźć” pofejsbukowego wkurwa – znowu bana na moim „naukowym” koncie dostałem – nie mogę klikać „lubię to” przez 30 dni!

Z tego też tytułu zrobiłem wczoraj sałatkę warzywną:

Może nie wygląda, ale jest w pytę. Tylko jest z nią jeden problem. A właściwie dwa:

  1. Nie ma w niej mięsa.
  2. Z założenia nie daje się do niej ostrych przypraw.

Chyba skończy się na odgrzaniu kotleta i będzie tortilla.

A wieczorem ciąg dalszy moich eksperymentów z soszal media:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *