Le teflon[tm]*

Mmmm… Nie ma to jak zapach warsztatu mechanicznego. Żona popsuła w swoim-moim samochodzie klimatyzację (swoim jak jeździ, moim jak się coś popsuje). Siedziałem więc sobie w tym warsztacie, wąchałem co przeciąg przynosił i przypomniałem sobie, że miałem napisać coś to teflonie[tm].

To podobno był teflon[tm]

Mam też w domu kilka teflonowych patelni, łyżek powlekanych i teflon[tm] w spreju. Do takich tam domowych rzeczy. Tych patelni to nawet często się używa – fajnie, bo jajka się do nich nie kleją. Żona, to nawet jakieś mięsa i inne rzeczy na nich robi. Ale wracając do teflonu[tm] – tak z ciekawości rzuciłem hasło w Google pod kątem wpływu na zdrowie.

Poczytałem. Przy okazji dowiedziałem się, że smażenie jest „be”. Zwłaszcza na oliwie z oliwek. Że kolorowe wzorki na talerzach są trujące. Że moczenie metalowej łyżeczki w gorącej herbacie powoduje uwalnianie z niej czegośtam. I że masłomargaryny ze sklepu są niezdrowe. I że ogólnie jedzenie jest niezdrowe. Kurwa, powinienem być już nieżywy chyba. A teflon podobno po przegrzaniu coś tam wydziela rakotwórczego, a jak jest porysowany to już w ogóle.

Popatrzcie teraz na mój ex-toster**. Przez dwa lata żarłem teflon. Teraz żarcie powinno mi z dupy szybciej wylatywać niż włożę je do paszczy. A raka podobno tak czy inaczej każdym ma. Mniej lub bardziej złośliwego.

* – Le znak towarowy firmy DuPont:)

** – nowy toster kupiłem zanim zacząłem czytać na temat wpływu na zdrowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *